środa, 18 maja 2016

Third ♣

Geografia. Biologia. Chemia. Historia. Fizyka. Angielski. Przede mną jeszcze tylko ostatnia lekcja - wychowanie rodzinne. Mam ją z panią od muzyki i to jeszcze z Niallem. Pierwszy raz zobaczę go po sylwestrze. Poszłam do szafki zamierzając zabrać podręcznik do określonej godziny. Zatrzaskując szafkę ukazała mi się twarz Matta.
-Czego chcesz?
-Od kiedy ty jesteś taką imprezowiczką?
-Mówiłam Ci już. Regan mnie zmusiła.
-Nie zbyt pamiętam.
-Domyśliłam się - zamierzałam iść już do klasy, bo chwilę wcześniej zadzwonił dzwonek. Nie chciałam się spóźnić. Jednak uniemożliwiła mi to jego ręka na nadgarstku.
-Czekaj!
-Co?
-Przepraszam za no wiesz...że chciałem cię pocałować. Niall mówiąc mi to pękał ze śmiechu, bo nic nie pamiętałem.
-Nie ma sprawy.
-Jeszcze raz przepraszam.
Kiedy weszłam do klasy wszyscy zdziwieni się na mnie spojrzeli.
-Przepraszam za spóźnienie.
-Dobra, dobra usiądź.
  Usiadłam w ostatniej ławce przy oknie. Może i byłam kujonką, ale nigdy nie siedziałam z przodu. Nie lubiłam tego po prostu. To była jedyna lekcja w której Horan siedział z przodu. Dzisiaj go na szczęście nie było.
  No, ale musiałam to wykrakać. Po 15 minutach lekcji, w których 5 ja się spóźniłam musiał przyjść.
-Niall czy mógłbyś nie palić przed moją lekcją.
-Przecież nie śmierdzę.
-Ale się spóźniasz.
-Prze pani to jest moja jedyna lekcja dzisiaj. Niech się pani cieszy, że lubią tą lekcje i w ogóle przyszedłem.
-Po prostu się już nie spóźniaj.
- A pani niech ubiera częściej te spodnie. Pani tyłek w nich bardzo dobrze wygląda.
-Niall!
-Nie kłamie - odwrócił się do swojej ławki, która dzisiaj była zajeta przez szkolnego idiotę. - Spieprzaj!
-Niall dzisiaj usiądziesz w ostatniej ławce. Koło Amy!
   Jego niebieskie tęczówki spojrzały w moją stronę, a na twarzy wkradł się złośliwy uśmieszek.
Co ja pani takiego zrobiła??!!
Blondyn usiadł jak u siebie i spojrzał na mnie.
-Jak tam twój kac? Albo bluza? - zapytał złośliwie.
-Amy za to spóźnienie uzupełnij zadanie na tablicy.
Poszłam jak zbity pies, rozwiązałam zadanie i wróciłam szybko do ławki.
-Dobrze, Niall teraz ty.
 Blondyn spojrzał na tablice, przeczytał na głos
-Nie każdy facet chce dziecko, jednak kobieta zawsze. - zaśmiał się pod nosem.
-Co jest Niall?
-To jest bzdura. Znam kobiety które nie chcą dzieci i nie mają zamiaru je mieć.
-Dobrze to popraw.
-Niech sama to pani poprawi.
-Niall!
-Boże pobłogosław.
Wstał, zmazał i napisał: ,,Każdy lubi sex'' i dodał:
-To na pewno prze pani jest prawda.
 Jedna ręka zakryłam twarz, kiedy on dotarł na miejsce. Reszta klasy zaczęła panicznie gadać z panią a ja usłyszałam lekki szept w moją stronę,
-Najpierw impreza, teraz spóźnienie. Czy to jest zachowanie wzorowej uczennicy?
-Odwal się Niall. Nie znasz mnie!
-Zdziwiłabyś się kochanie - poruszył dziwnie brwiami. W tym czasie zadzwonił dzwonek. Wszyscy zaczeli się zbierać. Ja odchodać od ławki odezwałam się do niebieskookiego.
-Znanie imienia to nie znanie osoby Niall.
Wyszłam z klasy zostawiając go ze zdziwieniem na twarzy. Kiedy byłam już koło szafki, wyciągnęłam z niej książki potrzebne mi do odrobienia pracy domowej.
-Odczep się od Nialla! - niedosłyszałam wiec wychyliłam się z nad drzwiczek szafki. Stała tam Natasha ze swoją świtą. 
-Co
-Odpierdol się od mojego chłopaka!
-A twoim chłopakiem jest?
-Niall
-Myślałam,że on tylko dziewczyny przeleca - spojrzała na mnie bardziej zirytowana.  
- Odpierdol się od niego!
-Spokojnie, bez agresji, bo ci sie jeszcze tapeta zmaże. Nie musisz się martwić, nie interesuje mnie ten idiota.
-Jaaasne.
-Na serio. Nawet mogę cię prosić o to, abyś go ode mnie odciągnęła... Jeśli to twój chłopak
-Nawet jeśli by był tobą zainteresowany - zaczęła się śmiać piskliwie, a za nią dwie dziewczyny za nią.
 -Cokolwiek - zatrzasnęłam drzwiczki i skierowałam się w stronę wyjścia z budynku. Przed sobą na parkingu zobaczyłam czarnego Ronge Rovera, a koło niego znane mi BMW. Zaczęłam iść w kierunku aut. 
-Amy! - usłyszałam znajomy głos, wiec ruszyłam szybciej pojazdu. - Dobrze! Bardzo ładnie! Nawet nie muszę cię prosić, bo sama idziesz w stronę mojego auta.
Stanęłam miedzy BMW a autem Nialla. Odwróciłam się w stronę chłopaka.
-Co
 -Chętnie cie odwiozę do domu, ale miejsce pasażera jest z drugiej strony - wskazał palcem drugą stronę drogiego auta. 
-To jest twoje auto?
-Tak! - powiedział podchodząc dumnie. 
Co kurwa?
Zazdro.   
-Amy? - usłyszałam głos przyjaciół.
-Już, już - zamierzałam otworzyć drzwi tak, aby wejść do pojazdu. Jednak czyjaś ręka mi to uniemożliwiła - Niall, chce wrócić do domu! 
-Jedź ze mną!
-Nie!
-Amy proszę!
-Twoja dziewczyna będzie zazdrosna, nie uważasz? 
-Co? - spytał zdziwiony odsuwając się, Wykorzystując sytuacje weszłam do samochodu przyjaciółki. Zżyłam się nawet zapiąć. Nagle blond czupryna pojawiła się przy oknie. - Nie wiem kto ci to powiedział, ale ja na prawdę nie mam dziewczyny. Przecież słyszałaś moją reputacje. 
-Pa Niall - zamykałam już szybę.
-Na prawdę nie mam Amy! - swoje imie usłyszałam już lekko gorzej, przez zamkniętą szybę.
-Widzę, że masz branie kochanie - zachichotała.
-Wal s
-Widzę, że humorek nie dopisuję. 
-Przez niego.
-Co takiego zrobił? Nawet ja jako lesbijka stwierdzę, że jest przystojny i ma zajebisty tyłek jak na chłopaka - zaśmiałyśmy się na jej wypowiedź. Obserwowałyśmy przez chwilę Horana jak wraca do szkoły. Natasha mu pomachała uśmiechnięta, a on wystawił jej środkowy palec. Uśmiechnęłam się lekko.
Co?
Co kurwa?
Amy co ty odpierdalasz!

                                  *********************  
 
  
Wróciwszy do domu miałam zamiar od razu iść do pokoju. Jednak wchodząc po schodach mama kazała mi zjeść obiad.
-Jadłam już! - skłamałam.
-Amy?!
-Mamo
-Wiem,że nie jesz szkole.
-Mamo, zjem później.
-Amy! - na jej krzyk od wróciłam się zirytowana. - Jeśli zjesz pozwolę ci iść na dwór. Wiem, że będziesz chciała iść, bo jest ładna pogoda. I masz niespodziankę w pokoju. Wiec do jasnej cholery zjedz ten obiad.
  Zrezygnowana zeszłam zjeść obiad, o którym ciągle myślałam wchodząc do góry. Plecak rzuciłam pod biurko. Kiedy odwróciłam się po drugiej stronie na przeciwko mnie stała McKenzie. Nie wierzę w to co widzie.

________________________________________
No wiec jest 3 rozdział. 
Mam nadzieje,że się spodobało.
Przepraszam, że nie było rozdziału szybciej. Na prawdę. Ten czas tak szybko zleciał,że nawet nie wiem kiedy. Będę teraz ciągle nosić zeszyt jakbym zyskała wenę.

↑←DODAJ SIĘ DO OBSERWUJĄCYCH. TO NIE GRZYZIĘ
  CHCESZ ABYM CIĘ INFORMOWAŁA??

NAPISZ SWÓJ USERMANE W KOM. 

  ☻JEŚLI MASZ COŚ INNEGO TO OCZYWIŚCIE TEŻ MOŻESZ.